Dania: Polacy-złodzieje zatrzymani 9 Polaków podejrzanych o kradzieże w sklepach i bankomatach w Kopenhadze zatrzymała duńska policja. Zatrzymania... >>
SygnalyDnia / Wojciech Olejniczak o Renacie Beger, Annie Fotydze i programie wyborczym
Przywódca SLD, wicemarszałek Sejmu Wojciech Olejniczak zarzucił PiS-owi, że nie zgodził się na zmianę konstytucji, uniemożliwiającą przestępcom kandydowanie do Sejmu. Olejniczak skomentował w ten sposób informacje, że posłanka Samoobrony Renata Beger kupowała podpisy na listach wyborczych. "Wstyd, wstyd po prostu", powiedział Olejniczak w "Sygnałach Dnia" w Programie Pierwszym Polskiego Radia. Wyraził przy tym nadzieję, że Beger nie zostanie wybrana do Sejmu. Olejniczak dodał, że dziennikarze powinni zdecydowanie potępiać takie osoby, jak posłanka Samoobrony. Polityk Sojuszu Lewicy Demokratycznej skrytkował też minister spraw zagranicznych Annę Fotygę. Olejniczak powiedział, że polska dyplomacja nie powinna proponować ustępstw w sprawie Traktatu Europejskiego w zamian za wysokie stanowiska w Unii. LiD chce objąć pomocą socjalną ludzi ze wszystkich grup społecznych - zapowiedział lider Sojuszu Lewicy Demokratycznej Wojciech Olejniczak. Wyjaśnił on, że przyjęte ostatnio ulgi na dzieci otrzymają tylko ci, którzy płacą podatek PIT, co wyłącza z ulg między innymi rolników. Wojciech Olejniczak powiedział, że LiD jest za utrzymaniem wszystkich podatków na obecnym poziomie, a także za wprowadzeniem euro przy utrzymaniu osłon socjalnych dla najuboższych. Polityk SLD dodał, że LiD utrzyma coroczną waloryzację rent i emerytur.
Kazimierz Michał Ujazdowski z PiS jest zaskoczony postawą posłanki Renaty Beger. Minister kultury powiedział w Sygnałach Dnia w Programie Pierwszym Polskiego Radia, że bulwersuje go bezwzględność, z jaką posłanka Samoobrony domagała się od swojej współpracowniczki zebrania podpisów. "Gazeta Wyborcza" napisała dziś, że Renata Beger kupowała podpisy na listach wyborczych. Według dziennika początkowo oferowała zlotówkę za każdy, następnie podwyższyła stawkę do 3 złotych. Dziennikarze nagrali Renatę Beger, jak rozmawia z kobietą oferującą fałszywe podpisy. Mimo to posłanka Samoobrony zaprzecza oskarżeniom. Kazimierz Michał Ujazdowski przypomniał, że posłowie chcieli wprowadzić do konsytucji zapis, by osoby skazane prawomocnymi wyrokami nie mogły kandydować do Sejmu, jednak w wyniku politycznych sporów sprawa ta została odłożona. Wyraził nadzieję, że posłowie wrócą do pomysłu na początku kadencji nowego parlamentu. Minister Ujazdowski odniósł się też do zapowiadanej debaty między Aleksandrem Kwaśniewskim a Jarosławem Kaczyńskim. Jego zdaniem takie konfrontacje nie są niczym niezwykłym w czasie kampanii wyborczej - zwłaszcza, gdy pojawiają się dwie wyraziste koncepcje ustrojowe i polityczne. Poseł wyraził nadzieję, że spór między liderami będzie dotyczył głównie teraźniejszości, a nie przeszłości.
Radziecka agresja z 17 września, mord katyński i stosunek Stalina do Powstania Warszawskiego to wydarzenia szczególnie drażliwe w historii stosunków polsko-rosyjskich - uważa profesor Jerzy Eisler. Historyk przypomniał w "Sygnałach Dnia" w Programie Pierwszym Polskiego Radia, że jeszcze pod koniec 1989 roku cenzura pilnowała, by prawda o tych wydarzeniach nie pojawiała się w polskiej prasie. "To były sprawy najtajniejsze z tajnych" - powiedział Jerzy Eisler. Historyk uważa, że wkroczenie Armii Czerwonej przyspieszyło i przesądziło o klęsce Polski we wrześniu 1939 roku. Podkreślił jednak, że 17 września polska armia była już pobita i nawet bez udziału Sowietów Niemcy dokonaliby dzieła. Decyzja Stalina wynikła z tajnego porozumienia między III Rzeszą a ZSRR, a władze w Moskwie jedynie czekały na odpowiedni moment - uważa historyk. "Sowieci chcieli zjeść jak najwięcej, jak najmniej się wysilając" - powiedział. Jerzy Eisler przypomniał o następstwach radzieckiej agresji z 1939 roku. Pod sowiecką okupacją znalazło się około 250 tysięcy żołnierzy i oficerów. Część z nich komuniści próbowali wykorzystać do realizacji swojej polityki, pozostałych skazano na śmierć. Wiosną 1940 roku rozpoczęły się masowe egzekucje polskich oficerów w Katyniu.
Wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej powiedział, że senator Jarosław Gowin najprawdopodobniej zajmie pierwsze miejsce na liście PO w Krakowie. Bronisław Komorowski, który był gościem "Sygnałów Dnia" w Programie Pierwszym Polskiego Radia, powiedział, że na czele krakowskiej listy musi znaleźć się osoba przemawiająca do mieszkańców Krakowa i mająca szansę na pokonanie Zbigniewa Ziobry. Minister sprawiedliwości stanie na czele listy Prawa i Sprawiedliwości w tym mieście. Komorowski podkreślił, że kandydat z Krakowa powinien tam mieszkać. Dodał, że senator Gowin jest postacią znaną w kręgach kulturalnych i kościelnych Krakowa. Ponadto, trudno o nim powiedzieć, że jest zaprzeczeniem Jana Rokity. Gość "Sygnałów" podkreślił, że przed wyborami głównym zadaniem nowego lidera krakowskiej listy będzie pozyskanie poparcia całego krakowskiego środowiska PO. Decyzja w sprawie krakowskiej "jedynki" zapadnie jeszcze dziś. Bronisław Komorowski powiedział, że Zbigniew Ziobro będzie groźnym przeciwnikiem krakowskiego kandydata - mimo, iż musi się tłumaczyć z różnych wpadek swojego ministerstwa. Bronisław Komorowski nazwał hipokryzją propozycję premiera, by Jan Rokita kandydował z list Prawa i Sprawiedliwości. Wiceprzewodniczący PO przypomniał, że Jarosław Kaczyński wcześniej oskarżał Rokitę o zbrodnie w związku z inwigilacją prawicy. Odwołując się do słów Nelly Rokity, Komorowski powiedział, że decyzja o jej nominacji do Pałacu Prezydenckiego została przyjęta przed rokiem, a ogłoszono ją dopiero w ubiegłym tygodniu, podczas kampanii wyborczej. Małżonka Jana Rokity objęła stanowisko doradcy prezydenta do spraw kobiet. Komorowski uważa, że takie działanie jest instrumentalnym traktowaniem ludzi. Jak podkreślił gość "Sygnałów Dnia", swoją decyzją prezydent postawił Jana Rokitę i Platformę Obywatelską w trudnej sytuacji.